MarUla – tak się będzie nazywać cz. 1

Witam wszystkich którzy tu jakoś dotarli.

Po długich przygotowaniach, przemyśleniach i przeczytaniu „całego” internetu wreszcie zaczynam. Co zaczynam ?

Zaczynam budowę mojej pierwszej, drewnianej, oldschool’owej, najlepszej i jedynej żaglówki (uffff… dosyć tych przymiotników)  oraz rozpoczynam relację „prawie na żywo” z pomoca tego oto bloga. Będę tu zamieszczał w miarę możliwości opisy wraz ze zdjęciami z postępu prac (mam nadzieję, że jakieś postepy będą).

Wszystkich, którzy chcą za mnie trzymać kciuku niech to już zrobią (wielkie dzięki), wszystkie rady przyjmę z otwartym sercem i zrozumieniem, a jeżeli ktoś będzie chciał ze mną i Marcysiem (o nim poniżej)  „pomajsterkować”, to serdecznie zapraszamy. 🙂

Co mam.

1. Wielkie chęci, pasję, wizję, marzenia

2. Wspierającą mnie rodzinę z żoną na czele (Aniu, wielkie publiczne buziaczki)

3. Przyjaciela, który udostępnił mi garaż pod moją małą stocznie (Marcyś, jeszcze raz wielkie dzięki, naprawdę nie wiem, jak Ci sie za to odwdzięczę):)

4. Troche narzędzi

Czego nie mam.

1. Czasu, umiejętności, pieniędzy 🙂

Czyli generalnie nie powinienem się za to brać, … więc do dzieła !!!

C. D. N.