MarUla – tak się nazywa cz. 66

To już 4 lata od pierwszego wodowania. Także czas rozpocząć odcinek 66, sezon 4.

Zima i wiosna 2020 była niezwykła z dwóch powodów. Pierwszy to bez wątpienia brak zimy, drugi to Covid-19. Brak opadów śniegu i ujemnych temperatur. I to nie tylko na nizinach, w górach też było kiepsko. Nie musiałem jeździć do mariny, aby zrzucić śnieg czy podkleić szarą lasso taśmą jakieś dziury. Jednym słowem – wyjątkowy spokój. Jak się okazało do czasu. 😉

Mimo braku śniegu udało się rodzinnie pojeździć aż trzy razy na nartach, a ostatni wyjazd był najbardziej ciekawy. Mianowicie pojechaliśmy 10 marca na przedłużony weekend na Słowację w okolice Zuberca do Spalonych Rohaczy. Sytuacja ostatniego dnia pobytu była już dość nerwowa, bo właściwie zaraz jak przekroczyliśmy granicę wracając do Polski, to granicę za nami zamknięto i ogłoszono pandemię Covid-19. Dobrze, że zdążyliśmy przysłowiowym rzutem na taśmę. Słowacja jako pierwsza w Europie zamknęła wszystkie granice i wszystkich w domach. Sytuacja generalnie zrobiła się nieciekawa, mimo wiosny. Wieści ze świata przytłaczały, szczególnie z Włoch i Hiszpanii, a niedługo potem cała Polska poszła na home office. Wszystko wywróciło się do góry kołami. Świat się zamknął w domu, dużo ludzi straciło pracę, dużo ludzi odkryło siebie i swoich bliskich na nowo, gospodarki i gospodarstwa domowe wyhamowały. Chyba świat zrobił kilka dużych kroków do tyłu. Na pewno pełniej oddycha przyroda. Ciekawi mnie co o tym sądzi Greta Thunberg, aktywistka na rzecz klimatu, która zapoczątkowała akcję „wagarów dla klimatu”. Chyba teraz takie wagary właśnie są. Ślad węglowy gdzież ? 🙂 Wszystko stoi, nie lata. Delfiny w kanałach Wenecji, sarny na Krupówkach. Generalnie przyszło nam żyć w ciekawych czasach.

Co z sezonem 2020 ? Otóż do połowy kwietnia nie mogłem nawet wejść na teren mariny. Wszystko zamknięte na głucho. Obecnie (początek maja) w marinie może przebywać maksymalnie 30 osób. Nie przypominam sobie, aby w majówkę tyle łódek było jeszcze na brzegu. W poprzednich latach większość już była na wodzie, a za maruderami latał kierownik i poganiał do wodowania.

Także po pierwszym odmrożeniu gospodarki od razu poleciałem jak na skrzydłach do jachtu. W tym roku najważniejszym zadaniem było wyjąć miecz. Dlaczego ? Otóż w czasie jednego z ostatnich pływań jesiennych 2019 w czasie podnoszenia miecza poczułem z początku lekki, a potem większy opór na fale. Długo oczywiście nie myśląc pociągnąłem mocniej, czym spowodowałem złamanie drewnianej podstawy bloczka ławkowego i usłyszałem jakiś zgrzyt. Miecz oczywiście wszedł na swoje miejsce do samej góry, ale w dół już nie zamierzał. Przyczyną był śrubokręt, taki duży, czerwony, gwiazdkowy, który nie wiem jak się znalazł w skrzynce, wiem natomiast, że ten akurat śrubokręt pływa. Widocznie jakoś zaciągnąłem go w czasie pływania i niestety przy podnoszeniu miecza wkręcił się w fały i szekle miecza. Udało mi się jeszcze na wodzie  jakoś doprowadzić do ładu powyginane szekle, ale to było tylko tymczasowe i wiedziałem, że na wiosnę muszę wyjąć miecz i zajrzeć co tam się w skrzynce mieczowej nawyrabiało. Razem z niezastąpionym Marcysiem jak zawodowi szkutnicy wyciągnęliśmy miecz górą (Marula ma fajnie to rozwiązane) w ciągu 30 minut. Powyginane szekle odkręciłem i od razu wywaliłem na śmietnik. Pierwsze oględziny miecza wykazały lekką korozję o której potem, natomiast skrzynka w dwóch miejscach, na szczęście łatwo dostępnych, wymagała szpachlowania i malowanie. W temacie korozji miecza. Otóż przed pierwszym wodowaniem pomalowałem go zgodnie ze wszystkimi instrukcjami:

  • dwa razy farbą Oliva Epirust Alu-Steel Primer,
  • potem winylową
  • a na końcu czerwoną antyporostową , wszystkie Olivy.
    Na zdjęciach widać, ile i gdzie musiałem czyściś do żywej stali. Na lewej stronie było gorzej. Powiem tak droga Olivo czy Olivio 🙂 – trochę słabo to wygląda. W tym roku zrobiłem eksperyment. Lewą stronę miecza pomalowałem dwa razy farbą do dachów stalowych na bazie kopolimeru styrenowo-akrylowego i fosforanu cynku, na to winylowa i antyporostowa. Na prawą stronę miecza Oliwa Bosman 77 (damy szansę innej farbie tego producenta) , potem tradycyjnie poliwinyl i antyporostówka. Za 3 lata wyjmę i zobaczę która strona wygrała, tym bardziej, że za rok będę na słonym i tam na pewno korozja jest mocniejsza.
    Z pozostałych rzeczy przed wodowanie z listy „to-do”.
  • W zimę zamówiłem w firmie Metal-Mast trochę nierdzewki. Zamontowałem ją w miejscach gdzie drewno jest narażone na działanie lin oraz wystających śrub, czyli przy knagach od talii grota, przy półkluzach oraz przy maszcie (na kursach pełnych śruba od mocowania bomu robiła mi czasami „kuku” na maszcie). Przy knagach na szczęcie przed ostatecznym przyklejeniem siką i przykręceniem był zonk, bo okazało się, że nie przewidziałem jednej rzeczy, a mianowicie, że po zainstalowaniu tego „przydasia”, nie otworzę bakisty. 🙂 Robota mnie lubi. Frezarka w dłoń, szybka poprawka rantu klapy i wszystko działa.
  • Po 5 latach od kupienia zamontowałem wreszcie światła burtowe. Pięknie się świecą.
  • Odnowiłem podłogę w kabinie
  • Przeleciałem papierem 400 i pomalowałem burty i rufę, trochę rys i ubytków się nazbierało.
  • Obszyłem maszt skórą w miejscu trzeciego  refu, aby go szpony gafla nie kaleczyły. Okazuje się, że dosyć często używam takiego zestawu przy pływaniu. Trzeci ref i większy fok. Przy okazji odkryłem super zestaw do konserwacji skóry. Lanolina zmieszana z olejem kopytkowym. Super konserwuje skórę. Do butów na zimę jak znalazł.
  • Zmieniam w tym roku segarsy na większe. Jeszcze w listopadzie 2019 kupiłem większe kulki, zrobiłem dziurki i wszystko wymoczyłem w dużej misce w oleju lnianym z malutkim dodatkiem terpentyny. Jak wszystkie kulki opadły na dno miski znaczy tyle, że „napiły” się dosyć. Wyjąłem i powiesiłem na dwa miesiące do wyschnięcia.
  • W tym roku nie wyjmowałem na zimę akumulatora. Zainstalował za to na plandece panel słoneczny 50W, aby utrzymywał go w dobrej kondycji. Strzał w dziesiątkę. Polecam to rozwiązanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.